Wyszukiwanie

WoD: Wraith
Upiorne opowieści
Wielka Biblioteka Stygijska
Księgi umarłych
Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
Światynia Jasności
Ostatnia aktualizacja: 30 października 2003
Autor: Ezekiel Rage



Świątynia Jasności
In the shadows of the
World's ambitions
I see life and death
In an enormous collison

- Limbonic Art.

 

"Zatem, bracie... mniemam, iż nasłuchałeś się tych wierutnych kłamstw o Transcendencji. Zapewne po to tu przyszedłeś. Będę z Tobą szczery, jak brat z bratem. Żaden kult, sekta czy cokolwiek innego Cię do tego nie doprowadzi. Skoro ze mną rozmawiasz, oznacza to, że Pani Losu miała to w swych zamysłach. Trudno, nie wierzysz- nie wierz. Jeżeli tak- lepiej dla Ciebie, drogi towarzyszu. Fakty z życia Charona świadczą o tego prawdziwości. Oczywiście, udostępnimy Ci je gdy tylko udowodnisz swą wartość w oczach przeznaczenia. Twoje frekwencje są doskonałe. Jesteś kimś ważnym, zapamiętaj to.

To My sprawimy, że Krainy Cienia zostaną wyzwolone spod terroru czerni! Tylko My, albowiem poznaliśmy najprawdziwszy sekret. Nazywają to "elementem" lub też "sferą". To esencja zepsucia. Ściągają ją ludzie, którzy nieświadomie sieją wśród nas strach. Bawią się nią. Czas ich wolności dobiegł końca. Odbierzemy im wolną wolę. Nie jesteśmy aniołami. Szatanami również nie. Jesteśmy wyzwolicielami. Naszym prawem jest bunt. Najszczerszy, najcudowniejszy bunt przeciw tyranii Zapomnienia."

Historia, czyli Dlaczego Akurat Tak?

Świątynia Jasności założona została jeszcze za czasów I wojny światowej. Wywiodła się z Upiorów wierzących, iż Transcendencja nie może nastąpić, póki zło nie zostanie ujawnione i zniszczone. Ufali, iż głównym krokiem ku temu jest oczyszczenie siebie z wszelkiego zepsucia. Postanowili zatem zrobić coś więcej- oczyścić świat Szybkich z żywych wcieleń Końca Wszechrzeczy.

W roku 1937 zmarł Mag, Tradycji Euthanatos. Był naznaczonym, gdyż nigdy nie wierzył w Cykl. Twierdził, iż zabijając, skazuje się ludzi na wieczną śmierć, jednakże jego powinność ułatwiała zasada "niektórzy nie mają prawa żyć". Nawiązał kontakt z w pełni nie rozwiniętym jeszcze ugrupowaniem, które w przyszłości przyjęło nazwę Świątyni Jasności.

Po śmierci stał się Upiorem, a jego pasja przekonania o własnych ideologiach była tak silna, iż uchroniła go od osunięcia się w ciemną otchłań. Studiował Transcendencję, nabywał wiedzy o siłach Zapomnienia i kształcił swe umiejętności.

W 1987 roku zawarł pakt ze wspólnikami. Mieli oni obłożyć go klątwą Licza. Rytuał powiódł się, opętał on jednego z Euthanatosów w taki sposób, iż przejął jednocześnie jego Avatara, co pozwoliło mu na używanie Sfer Entropii, Pierwszej oraz Ducha. Spaczyło to jednak jego osobę. Powrócił, więżąc Boską Cząstkę w swym Korpusie, co niemalże go stopiło. Dzięki usługom wyświadczonym przez Gildię Masquer, odzyskał humanoidalną postać. Obrażenia były jednak zbyt wielkie, by w pełni zregenerować wygląd- ma 130 cm wzrostu, spaloną twarz dawno umarłego starca, na której odbił się grymas nienawiści i bólu. Całą krótką sylwetkę pokrywają czyraki i płaty skórnej plazmy. Wygląda jak dziecięca ofiara złośliwego trądu.

W roku 1992, powstały Wewnętrzne Gildie Świątyni Jasności, mające jeden cel: służyć oczyszczeniu. Działają w sposób identyczny jak ich zwykli odpowiednicy, jednakże nie walczą między sobą oraz nie manipulują. Są lojalne wobec siebie, przełożonych i Świątyni (wbrew pozorom, wielki udział mieli tutaj Solicitors- stworzyli fałszywe pasje, a do istniejących dolali paliwa).

Każdą ową Gildię założył prekursor kultu, po osiągnięciu mistrzostwa w wybranym Arcanos.

Rok później, wielu bywalców świata Zmarłych zgodziło się z głoszonymi przez Heretyków hasłami i rozpoczął się proces werbowania. Niektórzy szukali Transcendencji, inni doświadczeń, lecz zdecydowana większość po prostu mocnych wrażeń.

Niestety, otwarte walki szybko doprowadziły do drastycznego zmniejszenia populacji tego kultu. Legiony zmiażdżyły ich Corpora. Podobnie jak oni sieją terror wśród wybranych żywych, tak Hierarchia zadbała o to, by czuli to samo w świecie zmarłych.

Wewnętrzne Gildie, czyli My Kontra Oni

"Bracia! - rozpoczął Asmodeus, przewodniczący zebrania- wróg zaszedł dalej niż kiedykolwiek mogło nam się wydawać. Przeniknął do świata Szybkich, ucieleśniając jedną z Tradycji mystyków zmieniających rzeczywistość. Zdradziło go jego własne oręże, którym jest samo Zapomnienie. Ludzie uwięzieni w swych skorupach nie widzą zła... nigdy nie widzieli. Cykl jest kłamstwem, czego sami jesteśmy świadkami! Dzięki wam wciąż jestem tutaj. Wspierać musimy potrzebujących, tych, od wewnątrz pożartych przez nicość. Nawet wrogów, znanych powszechnie pod nazwą "Euthanatos", podobnie jako wy pomogliście mnie. Śmierć jest ich oczyszczeniem i kresem wszelkiego ich bólu. Doprowadźcie ich tutaj, ukarzcie, jak długo trwali w przeklętym błędzie!"

Powracając do tematu Wewnętrznych Gildii. W kulcie jest ich dokładnie tyle, ile zaobserwować można różnych Arcanos, pomijając kilka zaiste rzadkich okazów, jak Mnemoi. Nad wszystkim trzymają ścisłą pieczę Solicitors, sprawiając, by nikt przypadkiem nie podał ideologii Świątyni w wątpliwość. Oczywiście, nie chodzi tutaj o tyranię przywódców, pseudo komunistyczną propagandę oraz zadowolonych niewolników. Z ideologią zgodzili się wszyscy i, ku największej zgrozie, wciąż zgadzają się nowi. Nie może istnieć moment zawahania, gdy w kulminacyjnym punkcie należy działać i ginąć w imię najwyższej wartości, jaką jest oczyszczenie.

Dostęp do wcześniej napomnianego Licza ma niewielu. Jedynie prekursorzy całego kultu, czyli naczelnicy Wewnętrznych Gildii i jego najbliżsi pomocnicy. Nikt inny nie widział go nawet na oczy.

Ideologia i Wyznanie, czyli w Imię Rajskich Snów

"Pamiętajcie, oni nie wiedzą, iż są jedynie pionkami zniszczenia- rozpoczął Ezekiel. Przypominacie sobie, kiedy jeden z nich użył swych mocy na zwykłej latarni? Tak... pojawiła się wtedy Śmierć- żywe Zapomnienie. Oplotła swymi mackami podstawę, a całość runęła. W ten sposób zniszczą i was. Spalą wasze domy, zabiją potomków, podruzgoczą dzieła...bynajmniej wiedzą jak postępować. Nie jesteśmy bezsilni- musimy rozwiązać Kajdany, ściągające nas ku słabości. To wasze zadanie, nie zaniechajcie go- w przeciwnym razie zginiecie. Niechaj waszą siłą stanie się Pasja oczyszczenia.

Bracie Ezekielu, on Cię wzywa.- wtrącił mistrz Gildii Spooks, Dante, od pewnego czasu przysłuchujący się wykładowi.

Ezekiel tymczasem postanowił kontynuować i dokończyć.

Drodzy akolici, na wcielenie Szatana jest jedna jasna broń, a mianowicie wyładowanie na nim swej Złości - przerwał, jego twarz ozdobił sadystyczny uśmiech, po czym dodał - ... w bolesny sposób. Wpierw jednak musicie nauczyć się rozumieć wasz Cień, inaczej wszystko co budowaliście do tej pory zamieni się w żałobną ruinę.

Pobłogosławił słuchaczy ekspresywnym znakiem krzyża i udał się w kierunku wskazanym mu przez Dantego."

Ideologia Świątyni jest dość skrajna. Ich priorytetowym celem jest usunięcie sfery Entropii z użytku, zapobiegania przedostawaniu się innych istot na Drugą Stronę Lustra, utemperowanie organizacji zwanej "Technokracją" z powodu ich nadmiernego zainteresowania światem Zmarłych oraz oczywiście odnalezienie drogi do Transcendencji, co leży w naturze każdego kultu heretyckiego. Mimo krzywego punktu widzenia, jak dotąd nie zbłądzili wielce w swych osiągnięciach.

Mystykom mają do zarzucenia wiele. Począwszy od drobiazgów, jak zmienianie rzeczywistości, co objawia się również na drugim świecie, poprzez manifestacje Zapomnienia ze strony Euthanatosów, mordowanie ludzi, co powoduje przedostawanie się ich do Krain Cieni, nieproszone wędrówki po ich świecie, aż po niszczenie godności Upiora, terroryzując go Magyą.

Jednakże nie tylko z tych przyczyn rozpoczęli swą krucjatę. Wielu z nich dzierży w sercu chęć wymordowania chociaż kilku wampirów Giovanni, parających się śmiertelnie niebezpieczną Nekromancją.

Dążenie do oswobodzenia Krain Cieni oraz usunięcie niebezpiecznych pionków Zapomnienia jest dla nich nieustannym źródłem Patosu.

Ugrupowanie heretyckie popierające ich działalność, a mianowicie Hostia (patrz: Upiór, akt piąty, przykłady kultów), ma spore zasoby. Hostia uważają się powszechnie za prawdziwe anioły i z chęcią walczą ze wszystkim, co czarne i na pozór chociażby złe. Świątynia Jasności długo nie musiała z nimi pertraktować. Słowo "Zapomnienie" wywołuje w każdym pożądany skutek.

Ponadto, Świątynia jasności i Hostia posiadają swych wyznawców na Ziemi. Są to zwykle infernaliści, którzy z jedynie im znanych przyczyn zechcieli raz w miesiącu, a ściślej na samym jego końcu, wybijać na bębnach przerażające rytmy. Są one w stanie obniżyć Całun w całym mieście, tak, by Upiory mogły przechodzić na drugą stronę bez większych utrudnień.

Świątynia Jasności oferuje swym Upiorom możliwość powrotu do ciała, stając się Wygrzebańcem. Na odstraszająco wręcz dogodnych warunkach, Heretyk może wypertraktować z Cieniem powrót do swej materialnej cząstki. Staje się on wtedy Wojownikiem Oczyszczenia, prawdziwie zabójczą bronią Świątyni. Zwykle ich celem jest wymordowanie przynajmniej kilku Euthanatos, plus swe dodatkowe cele. Jak było już pisane- warunki są aż podejrzanie dogodne. Upiór taki po powrocie do Krain Cieni, za sprawą Solicitors, otrzymuje raz jeszcze Pasję oczyszczania i czeka go wielki awans.

 

 

 

Sposoby, czyli Co, Gdzie, Jak i Kiedy?

"Morgan jak zwykle siedział w swym biurze, badając nowe możliwości oraz dotychczasowe słabości robotów typu Hitmark, popijając czarną niesłodzoną kawę, która z pewnością nie jednego człowieka przyprawiłaby o zawał.

Rozryczały się alarmowe syreny.

Czerwona lampka uporczywie migała w pokoju ochrony technokratycznego konstruktu. Chciała przekazać coś o wiele istotniejszego, niż informacje o zwykłym wtargnięciu. Nikt się jednak nie spieszył. Agenci spokojnie wyjęli swe dziwaczne bronie, o zaawansowaniu technicznym rodem z XXII wieku. Cyborgi wtargnęły na korytarz dolnego piętra. Na górze również słychać było ich ciężkie kroki, podobnie zresztą jak w każdym zakamarku tego futurystycznego budynku.

Huston, zasilanie spadło o 30% - dał się słyszeć głos z InterComu

To pewnie zwykłe osłabienie w dostawie en...- nie zdążył dokończyć, gdyż wszystkie lampy w pomieszczeniu efektownie eksplodowały, wraz z monitorem, którego odłamki pokaleczyły jego twarz i ręce. Technokrata wytoczył się na korytarz. Uderzył przy tym o coś twardego i zimnego. Dobył się metaliczny oddźwięk.

Hitmark, zaprowadź mnie do najbliższej apteczki, zapewniaj eskortę - wydał rozkaz, zakrywając swą krwawiącą twarz rękami.

Cyborg posłusznie zaczął przewodzić krętymi korytarzami, gdy uruchomiły się zraszacze. Wszędzie słychać było już strzały i rykoszety. Alarm wył jak szalony, operator z kontrolki bił nerwowo w klawiaturę. "Nie, to nie możliwe! Przez ściany?! Ci obcy są nieobliczalni! Gdzie są wszyscy cholerni Inżynierowie Próżni, kiedy ich akurat potrzeba!"

Technokrata z okaleczoną twarzą bandażował rany, gdy Hitmark przemówił:

Nie trzeba było sięgać tam, gdzie ręka wasza zostanie odgryziona.

Jakim cholernym cu...

I znów nie dokończyłeś zdania - powiedział Hitmark, patrząc na dekapitowane ciało osuwające się na ziemię - będzie mu lżej - dodał, po czym światło w jego oczach zgasło.

Świątynia Jasności dzieli się na dwie podgrupy. Jedna, zwana Wewnętrzną, to przedstawiciele, wszelkie władze i naczelnicy. Drugą grupą jest Świątynia Zewnętrzna, czyli żołnierze, wewnętrzne gildie i fanatycy.

Fanatyzm jest największą bronią Świątyni. Na wykładach, heretycy ci nauczani są o ułomnościach i przewagach bycia duchem. Nie boją się śmierci, wiedząc, że wpierw powinien nastąpić Koszmar. Największą ich zaletą jest fakt, że podczas Koszmaru zawsze pojawia się dziwne, karłowate Widmo otoczone półkolem krwiożerczych sług Zapomnienia. Wygląd jego jest paraliżujący, albowiem przypomina dziecięcą ofiarę trądu. Oznajmia im otwarcie, iż właśnie są testowani, a ich poczynania zaważą o dalszym bytowaniu.

Wewnętrzne Gildie są specjalizacjami, których odpowiednie mieszanki wybiera się do różnych akcji, jako komanda. Odpowiednich Arcanoi używa się do ataku na technokratyczne konstrukty, walki na ulicy lub zastraszania.

Gdzie jednak podziewają się zaginieni w akcji? Prócz tego, że giną, zdarza się też, iż któryś z heretyków zostaje Widmem na skutek nadmiernej ilości Gniewu. Kontynuuje misję, jakby nic się nie stało, po czym zwykle odchodzi w kierunku nieznanym nikomu.

Istnieją plotki o niejakich Czarnych Komandach, złożonych właśnie z oczywistych sług Zapomnienia, działających osobno, jednak w słusznej dla Świątyni sprawie.

Po przykrych doświadczeniach z Hierarchią, Świątynia przyjęła nowy system działania. Jej członkowie nie znają się wzajemnie, rozmowy odbywają się jedynie w odpowiednich, anonimowych maskach oraz mało charakterystycznych szatach. Rozkazy przysyłane są odgórnie. Grupy wiedzą, iż nie działają same, lecz znane jest tylko terytorium operacji ich kompanów. Nic ponad to.

Odwet Tradycji, czyli Dlaczego Jest To Niemożliwe?

"Nigdzie nie jadę! Trzech naszych zginęło na ostatnim zebraniu! Reszta ledwo uciekła!

Daj spokój Michale. Musisz się pojawić, wiesz, że nie masz wyboru. Wsiadaj i jedziemy."

Euthanatos zaczynają orientować się w faktach. Powstają całe gamy specjalistów, parających się Sferami Ducha oraz Entropii, mających za zadanie badać przyczyny niewyjaśnionych zgonów. Kwestią tygodnia lub dwóch jest odkrycie przez nich prawdy.

Jest jednak coś, co powoduje, że niedoszła ta wojna toczy się z pewnymi oporami. Złość oraz Paradoks - oto odpowiedź. Pojedynczy heretyk popada w Gniew tak szybko, że nie zauważa nawet, kiedy odchodzi w nieznanym kierunku. Paradoks zabił niejednego broniącego się Mystyka.

Jak więc łatwo wywnioskować, walki są spontaniczne, nieprzemyślane. Ot nagle w Maga uderza moc Arcanos Outrage- Obliviate. Na skraju paniki Mystyk odkrywa obecność ducha i oddaje mu tym samym- czystą Entropią. Po kilku sekundach jeden z walczących pada na ziemię bezpowrotnie martwy, a drugi zaczyna zastanawiać się, ile pociągnie jeszcze z taką dawką Złości / Paradoksu.

Świątynia Jasności po otwartej wojnie z Legionami pozostała z niewielką ilością członków. Częste zgony nie wskazują jednak na to, by gromada ta uległa powiększeniu.

Plotki, czyli Realia

Powiada się, iż to za sprawą Licza wciąż rozmawiającego z nicością, układy z Zapomnieniem są tak dobre. Jeżeli tak, czyżby cała ta walka była jedynie złudzeniem? Czy czynnik Entropii da się naprawdę usunąć? Jeżeli jednak prekursorzy kłamią, a Świątynia i Hostia wpadają prosto w opływające czernią łapska Zapomnienia? Może już w nich są... jako pionki zniszczenia i rozkładu, poświęcające swe życia za nędzne kłamstwa i utopię.

Nie jest to udowodnione, jednak mówi się, że kilku Przewoźników wiodło jednego z Euthanatos wprost do Stygii, gdzie trwały zacięte narady Lordów Cieni z owym przedstawicielem. Najwyżsi z Upiorów poprzysięgli wtedy, że powstrzymają oni Świątynię, zanim stanie się coś, czego nikt nie chciałby widzieć. Euthanatos nie mógł jednak powrócić do krainy Szybkich. Zrobiono z niego pomnik, stojący za potężnymi wrotami zaciemnionej komnaty. Powiada się, że statua ta posiada niesamowite zdolności, a każdy kto jej dotknie dowiaduje się, jakie są realia oraz co mogłoby nastąpić, gdyby Świątynia osiągnęła swój cel. Jak już pisałem, nikt jednak nie jest w stanie tego udowodnić, za wyjątkiem Lordów Cieni, którzy milczą w tej sprawie jak groby.

Upiór w Świecie Mroku, czyli Cel Tego Artykułu

Biały Wilk stworzył Upiora. Zauważono jednak, że wszechobecność duchów łamiących stygijskie prawo zakazujące przechodzenia przez Całun zniszczyłoby doszczętnie grywalność Świata Mroku. Jeżeli 75% zabitych przez bohatera zechciałoby pomścić swą śmierć, kreacja Białego Wilka nosiłaby nazwę Świat Terroru.

O Upiorze zapomina się, gdy grając innymi bytami. Tak jest po prostu łatwiej. To najzwyczajniej ma sens.

Świątynią Jasności chciałem przypomnieć o istnieniu tych bytów. Oczywiście, członków Tradycji jest niewiele- Upiorów całe nacje. Heretycy ze Świątyni mają jednak własne problemy. Nieustannie atakują ich stygijskie Legiony, renegaci interesują się ich działalnością, próbując jednocześnie wykraść cenny dobytek, a i ilość członków Świątyni jest niebywale mała.

Jedyne, co wyjątkowo pozostaje obojętne tej działalności, to Zapomnienie. Nie przejawia ono żadnego namacalnego zainteresowania tą sytuacją, urastającą do rangi monumentalnej.

Ponadto, Świątynia Jasności ma szczerych wrogów wśród reszty kultów, z wyjątkiem Hostii, oczywiście. Nazywają ich "wydziedziczonymi", gdyż w ich oczach zatracili oni cały sens swego wyznania. Istnieją kłótnie, czy aby na pewno nie była to po prostu nadpobudliwa, diabelnie zorganizowana banda renegatów.

Jak więc widać, Świątynia Jasności ma aż nader własnych problemów, z którymi musi się wpierw uporać. Sytuacja przedstawia się prosto. Wszyscy kontra Świątynia. Niektórzy już wróżą jej upadek, jednak ideologia pozostanie- to pewne. Podążających owymi ideałami również nie zabraknie.

Wyjaśnia to, dlaczego Upiory nie atakują wszędzie i o każdej porze. Wprowadza to jednak ich element do gry. Gdy bohaterowie dożyją ostatniego dnia miesiąca i usłyszą bębny, będą wiedzieć, że dzisiaj warto trzymać się razem. Nie zapomną o Upiorach i nie dojdą do stwierdzenia, iż istnieją one tylko po to, by Giovanni mieli co wykorzystywać. Wszystko bowiem, co ma już gdzieś swój wkład, winno mieć również swój oddźwięk.

Zdaję sobie sprawę, iż popełniłem tutaj wiele pomyłek. Pisałem o rzeczach, które są niepojęte i dziwne, jak na przykład ów Licz. Wiem też, że każdy czytelnik- znawca mógłby mi wiele zarzucić. Nie o to jednak chodzi. Na celu miałem jasne motywy i sposoby wprowadzania Upiorów jako "realnych" NPCów i otoczenia.

Świątynia walczy bowiem o godność Upiorów. Niezależnie od jej przyszłych dziejów, zawsze znajdzie się kolejny śmiałek, który zagrozi zuchwalcom, niezależnie od tego kim są ani jaki jest ich status.