Wyszukiwanie

Świat Mroku: Opowiadania
Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Wampir
  Nomads
Wilkołak
Mag
Changeling: the Dreaming
Mumia
Świat Mroku: Opowiadania
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
fanatyk
Ostatnia aktualizacja: 1 maja 2004
Autorka: Ad'Ghe'Rheia
Ilustracja: Anna "Kyone" Sowińska



Plastikowe otwory otaczają mnie zewsząd. Mają plastikowe uśmiechy, plastikowe twarze. Plastikowe buty i torebki. Są ubrane - wszystkie tak samo; w ich beznamiętnych plastikowych oczach tkwi nieustanne pożądanie kolejnego papierosa. Rytm ich życia, rytm ich serca jest wyznaczany przez miarowe uderzenia syntezatora perkusji. Uwodzą swoim sztucznym, plastikowym światem, przyzywają. Zarażają innych, którzy powoli zmieniają się w potwory. Nienawidzę ich.

Moim celem jest zniszczyć plastikowe maszkary. Czuję się śmiesznie, trochę jak błędny rycerz, który nigdy nie osiągnie swego celu. Czasem mnie to przerasta i poddaję się poczuciu beznadziejności, daję się zwieść zwodniczym podszeptom. Wiem, że moja misja jest żmudna i długa, ale ja mam dużo czasu. Więcej niż one. Czasem plastikowy potwór przechodzi na moją stronę rzeczywistości, ale to zdarza się bardzo rzadko. Do tej pory jednak zawsze udawało mi się uciec przed ich powoli słabnącym w rezygnacji gniewem.

Bo potwory są słabe. Gdy przychodzą tutaj, zostają pozbawione swojej masowej społeczności, która daje im sens. A tu bez sensu istnieć się długo nie da. Potwory tutaj albo muszą się zmienić, przystosować, albo giną. Tu jest trudniej, a potwory mają na zawsze odciśnięte piętno na swych plastikowych ustach. Poza tym przychodzą tu rzadko. Większość jest po tamtej stronie kurtyny.

Odwiedzam je często, nigdy nie proszony. Zabieram im myśli i pozostawiam pustkę. Upodabniam. Sprawiam, że wszystkie myślą tak samo. Unicestwiam. Powoli, odbierając im wszystko poza sztucznym światem plastiku. To on, który przygarnął je i zaraził wirusem sztucznego piękna, staje się ich grobem. Działam podstępnie, ale nie potrafię inaczej. Mam ograniczone możliwości ingerencji w ich otoczenie i w umysły. Dlatego robię to po swojemu.

Rzadko zdają sobie sprawę z mojej obecności. To, w jaki sposób zmieniam potwory, czasem przeraża i mnie samego. Jestem chyba niemoralny, ale przecież walczę o dobro przyszłości. Nie pozwolę plastikowym zwyrodnialcom przejąć władzy nad moim ukochanym miastem. Dlatego robię wszystko, co w mojej mocy, wślizguję się w ich umysły, gdy są najmniej przytomne i nie potrafią się obronić - gdy śpią. Kradnę ich marzenia, poznaję je, aby potem móc zniszczyć, tak, jak one zniszczyły moją kochaną córkę.

Tatiana była ponadprzeciętnie inteligentna i bardzo zdolna. To przez otaczające ją potwory zginęła. To plastikowowłose, sztucznookie kobiety - widma wciągnęły ją w swe szeregi, gdzie straciła kontrolę nad tym, co robi. Zabrały mi ją, odciągnęły jej myśli ode mnie.

Tatiana była ponadprzeciętnie inteligentna i bardzo zdolna. To przez otaczające ją potwory zginęła. To plastikowowłose, sztucznookie kobiety - widma wciągnęły ją w swe szeregi, gdzie straciła kontrolę nad tym, co robi. Zabrały mi ją, odciągnęły jej myśli ode mnie. Nie ma nic gorszego niż te wynaturzone tworzywami istoty. Zwalczam je, ale powstają wciąż nowe, wciąż nowe... Przeniknąłem je. Wiem, że rozmnażają się przez głoszenie idei, wiem, jak je zniszczyć. I je niszczę.

Czasem Logika i Moralność starają się ukazać mi, jak bardzo moje działanie jest złe. Albo bezcelowe. Wiem, że mają rację, ale nie chcę im tego przyznać. Przecież gdyby nie ja, to kto niszczyłby potwory? Nikt. Rozpanoszyłyby się na cały świat. A tego nie może chcieć żadna niezarażona przez stwory istota.

Ingeruję w ich sny. Odbieram im je. Bez snów nie mają marzeń i są zmęczone, zabijam je powoli, ale wiem, że skutecznie. Mimo wszystko sam też słabnę; bardzo powoli, ale czuję, że i one odbierają mi cząstkę mojego istnienia. Plastik potrafi wedrzeć się nawet tu, jego długi nóż przenika nawet zasłonę, którą jesteśmy oddzieleni.

Zdaje mi się, że tam, po drugiej stronie, ludzie nie zdają sobie sprawy z istnienia potworów, nie rozumieją zagrożenia, jakie czyha z ich strony. Na szczęście jestem ja, ale i mój czas kiedyś się skończy, poza tym ja działam powoli.

Dlatego proszę, abyś mi pomógł. Jesteś jeszcze młody i silny, więc starczy ci energii na długo, a razem działać będziemy szybciej. Nie zaprzeczaj, nie odmawiaj, proszę...

Ktoś przecież musi zająć moje miejsce, gdy odejdę...

Plastikowe potwory nie mogą spać spokojnie...