Ostatnia aktualizacja: 30 października 2002
Autor: Teukros
Land of Eight Million Dreams (Kraj Ośmiu Milionów Marzeń) należy do znakomitej (niektórzy twierdzą, że najlepszej) serii wydawniczej White Wolfa - Rok Lotosu. Obok takich pozycji jak Rodzina Wschodu, Hengeyokai czy Łowca Demonów X stanowi kompletny, alekowschodni setting, niestety w Polsce niezbyt dobrze znany, i jak się zdaje, raczej chłodno przyjęty przez graczy. Na pierwszy rzut oka podręcznik sprawia dosyć dobre wrażenie. Jest wyraźnie "mięsisty", z dużą ilością informacji, pozbawiony tak charakterystycznego dla wielu produktów WW wodolejstwa (np. nie ma ani jednej postaci przykładowej !). Formą graficzną i strukturą zawartości przypomina nieco Mumię 2ed, co oznacza, niestety, brak jakichkolwiek graficznych fajerwerków w stylu znakomitych ilustracji z nowego Maga. Przez całą książkę przewija się charakterystyczny changelingowy pasek.
Po wstępnym, absolutnie obowiązkowym opowiadaniu i wyjaśnieniu terminologii wyjątkowo raczej przydatnym), przystępujemy do Rozdziału I : Obowiązki Bogów. I w tym momencie okazuje się, że podręcznik ma się do Changelinga tak, jak przysłowiowy piernik do wiatraka. Osoby, które liczyły na poznanie Krainy Marzeń dalekiego wschodu, mocno się rozczarują. Chińskie i Japońskie Shinma nie powstały z ludzkich marzeń, a Dreaming uważają za jeszcze jedną, dosyć obcą dziedzinę w Umbrze. Jakkolwiek może się to wydawać dziwne, Shinma są - całkiem po prostu - bogami. Niegdyś, przed tysiącami lat, byli normalną częścią Niebiańskiej Biurokracji, przedstawicielami Jadeitowego Cesarza i Elementalnych Smoków na ziemi. Ich obowiązkiem były opieka nad Pięcioma Elementami (zadanie Kamuii, elementalnej "szlachty") i wysłuchiwanie ludzkich modlitw (zadanie Hirayanu, zmiennokształtnego "pospólstwa"). Sprawy zapewne do dziś toczyłyby się dawnym trybem, gdybynie upadek Wan Xian. Shinma zostali postawieni przed trudnym wyborem pomiędzy obroną ludzi i Elementów, a co za tym idzie, wojną z Nieśmiertelnymi, bądź też powstrzymaniem się od działania, co równałoby się porzuceniem obowiązków. Większość wybrała pierwszy sposób, co jednak zaowocowało wojną nie tylko z Wan Xian, ale także we własnym gronie między frakcjami, a nawet zniszczeniem części Niebiańskiego Pałacu. Za to wszystko Shinma zostali ukarani zesłaniem w krainy ludzi. Odtąd, pod ludzką postacią, i ze znacznie zmniejszoną mocą, mieli pełnić nie tylko dawne obowiązki, ale także nowe, odziedziczone po Nieśmiertelnych. Tak zaczęła się historia Bogów Ziemi, wygnanych lecz wciąż potężnych, prawdziwych spadkobierców Wan Xian i strażników Królestwa Środka.
Rozdział II : Osiem Milionów Marzeń częściowo powtarza informacje znane nam już z innych podręczników, przede wszystkim dotyczące umbralnej geografii. Z ciekawszych rzeczy, mamy tu opis stosunku Shinma do głównych wiar regionu (Buddyzmu, Taoizmu itd.). Generalnie, najlepiej mają pod tym względem Shinma japońscy, którzy idealnie dopasowali się do Shinto. W rozdziale tym znajdziemy także opis sposobu, w jaki Shinma obejmują w posiadanie ludzkie ciało. Z grubsza polega on na zajęciu i ożywieniu prawie-martwego ciała, co zbliża Shinma do Wan Kuei czy Mumii. Ciekawy jest także opis stosunków z innymi istotami Świata Mroku. Generalnie, Shinma darzeni są sporym szacunkiem; większość wschodnich magów, Wan Kuei czy Hengeyokai nadal postrzega ich jako Wysłanników Nieba, podwładnych Smoków i Cesarza, z którymi lepiej nie zadzierać.
Rozdział III : Shinma - Duchy Marzeń (myląca nazwa, zapewniam) opisuje poszczególne kwannon-jin (czyli, po wodowemu, "klany"). Mamy więc pięć rodzajów Kamuii (po jednym na każdy element: Ogień, Woda, Metal, Ziemia i Drewno) i tyleż samo Hirayanu (najbardziej lubię karpiołaki...). Na uwagę zasługuje fakt, że WW nie sknocił ilustracji w tym rozdziale; są naprawdę dobre i klimatyczne.
Rozdział IV : Droga, czyli tworzenie postaci. Dosyć standardowy podział punktów nie czyni z Shinma szczególnych pakerów. Na uwagę zasługuje opis organizacji Shinma (raczej nieformalnych i bez "mechanicznego" wpływu na kreację postaci). Interesujący jest podział na Hsien-jin (Shinma którzy zajęli ciało dorosłego człowieka) i Hsien-tsu (Shinma - dzieci; niekiedy przejęcie ciała następuje jeszcze przed porodem). Dostajemy nowe cechy pozycji, umiejętności, wady i zalety. W rozdziale tym chyba najlepiej zarysowana jest różnica między Changelingami a Shinma. Prawdę powiedziawszy, dosyć trudno doszukać się jakichkolwiek podobieństw...
Rozdział V : Wu Tan, opisuje magię Shinma. Została ona zręcznie ujęta w pięć Alchemii (po jednej na element). Elementalna Alchemia pod względem potęgi i ogromnej elastyczności najwięcej ma wspólnego z Prawdziwą Magią (przy czym nie musimy się martwić Paradoksem !). Nawet początkująca postać ma dostęp do naprawdę potężnej mocy (np. zmiana pogody na terenie całej Japonii). Bardziej niż gdziekolwiek indziej, widoczne jest, że Shinma to jednak bogowie, niezrównani w swoich elementalych domenach. Do Pięciu Alchemi dochodzi Nei Tan, pozwalająca na dokonywamie naprawdę subtelnych zmian w rzeczywistości, a nawet na zmianę wyroków Jadeitowego Cesarza.
Rozdział VI : System to przede wszyskim omówienie dwóch nowych cech : Yin i Yang (Shinma oczywiście nie posiadają Glamouru i Banalności...). Sposób ich przyznawania jest taki sam, jak w przypadku Sławy w Wilkołaku, co uważam za znakomity pomysł. Znajduje się tu także krótki bestiariusz i zasady przyznawania punktów doświadczenia. Jako bardzo interesującą ciekawostkę można uznać przyznawanie punktów doświadczenia za spełnianie modlitw. Nie ulega wątpliwości, że w znacznym stopniu przyczyni się to do poważnego traktowania przez graczy boskich obowiązków...
Rozdział VII to pomysły na przygody i kampanie w realiach Królestwa Środka; najkrótszy i najsłabszy w całym dodatku.
Podsumowując, Land of Eight Million Dreams to wyjątkowo interesująca pozycja. Wzbogaca dalekowschodni setting i wprowadza nowy, interesujący rodzaj istot nadnaturalnych. Godne uwagi wydają się zasady przyznawania punktów doświadczenia; szczerze polecam zastosowanie ich w Rodzinie Wschodu. Jedyne, czego naprawdę nie rozumiem w tym dodatku, to podczepienie go pod Changelinga. Może to na tej samej zasadzie co Mumia i Wampir... Nigdzie też nie mogłem znaleźć oficjalnej karty postaci, a szukałem naprawdę długo i namiętnie. Ocena jest prosta : zdobyć i zagrać !